Choć sami jesteśmy jak wychowane na łańcuchu niedźwiedzie, to jednak musimy …

Dlaczego tak wiele osób nie umie sobie wyobrazić, że szkoły mogłyby wyglądać i funkcjonować zupełnie inaczej niż te, które znamy?

Tanczace_niedzwiedzie_Witold_Szablowski

Obecny model szkoły opiera się na przekonaniu, że wszystkie dzieci urodzone w tym samym roczniku powinny i mogą rozwijać się według jednego programu, że wszystkie są w stanie w tym samym czasie i tempie opanować materiał przewidziany w podstawie programowej i że wszystkim potrzebne będą te same wiadomości i kompetencje. Mówiąc krótko celem tradycyjnego modelu szkoły jest sformatowanie wszystkich z pomocą jednej matrycy, tak, jakby między uczniami nie było żadnych indywidualnych różnic i jakby wszystko zależało jedynie od chęci do pracy. W tym modelu edukacji część dzieci się odnajduje, jednak ogromna część, w tym jednostki najbardziej kreatywne i twórcze, nie mogą rozwinąć swojego potencjału i niejednokrotnie walczą o możliwość autonomicznego działania i podążania drogą własnych fascynacji i zainteresowań.
Nowy model szkoły bazuje na przekonaniu, że ludzie, a więc również dzieci, mają zróżnicowany potencjał, a indywidualne różnice powodują, że każde rozwija się w inny sposób. Każde dziecko ma swoje silne strony i deficyty. Ważne, by nie koncentrować się na tych drugich, ale stworzyć w szkole takie warunki, by każde dziecko mogło rozwinąć swoje indywidualne talenty i żeby wiedziało, w czym jest dobre. To oznacza, ze musimy odejść od obowiązującego wszystkich i realizowanego w określonym tempie programu. Oczekiwanie, ze wszyscy nauczą się tego samego w tym samym czasie jest nie tylko niemożliwe, ale i nieetyczne, bo skazuje wiele dzieci na życie w przekonaniu, że do niczego się nie nadają.

Świat wokół nas zmienia się coraz szybciej. Inaczej podróżujemy, inaczej robimy zakupy, inaczej się komunikujemy. Gdyby ludzie żyjący sto lat temu zobaczyli dzisiejsze komórki, nie domyśliliby się, że to nowa wersja znanego im telefonu. To samo byłoby z pralką czy komputerem. A jak byłoby ze szkolną klasą? Czy widząc wiszącą na ścianie tablicę interaktywną i ustawione w rzędach ławki, mieliby jakiekolwiek wątpliwości?
Na czym polega fenomen szkoły? Dlaczego zgadzamy się na to, by szkoła była skansenem? Dlaczego wierzymy, że zastąpienie tradycyjnych tablic tablicami interaktywnymi i wstawienie do klas komputerów oznacza jakąkolwiek zmianę? Dlaczego nie dostrzegamy, że jeśli nauczyciel stoi przed najnowocześniejszą tablicą i dalej przekazuje materiał, a rolą uczniów jest bierne słuchanie, a potem reprodukowanie tego, co usłyszeli i przeczytali, to … w funkcjonowaniu szkoły zmieniły się jedynie didaskalia, podczas gdy model pozostał taki sam. Dlaczego tak trudno nam dostrzec, że nasze dzieci chodzą do szkół, które funkcjonują dokładnie tak samo jak szkoły, do których chodzili nasi rodzice, dziadkowie, pradziadkowie, prapradziadkowie itd.?

Elżbieta Broczkowska, nauczycielka języka polskiego w III LO w Toruniu, uważa, że odpowiedzią na to pytanie jest książka Witolda Szabłowskiego „Tańczące niedźwiedzie”. Autor opisuje niedźwiedzie wychowane od małego na łańcuchu i zmuszane do tańca. Po uwolnieniu, gdy żyły już w dużym ogrodzie, w chwilach stresu zaczynały tańczyć, tak jak wtedy, gdy były spętane łańcuchem.
Elżbieta Broczkowska napisała, że wszyscy zostaliśmy wychowani na łańcuchu, bo wszyscy chodziliśmy do szkoły, która formatowała nas według jednego wzorca i wszystkich wpychała do takiej samej foremki. Dlatego tak trudno nam uwierzyć, że można żyć bez łańcucha? Dlaczego tak trudno przyjąć, że dzieci mogą się rozwijać i uczyć bez presji z zewnątrz. Problem w tym, że gdy zna się jedynie życie na łańcuchu, to człowiek zaczyna szukać w tym sensu i uzasadnienia, bo tak trudno uwierzyć, że ta przemoc była niepotrzebna.
A jednak coraz więcej osób widzi potrzebę odejścia od tradycyjnego modelu szkoły. Coraz więcej nauczycieli i rodziców rozumie, że absurdem jest oczekiwanie, że wszystkie dzieci urodzone w tym samym roku mogą rozwijać się w taki sam sposób i w takim samym tempie. Coraz więcej osób rozumie, że dzieci, żeby się rozwijać, nie potrzebują zewnętrznej presji, stopni, testów, kar i nagród. Dlaczego zatem jedni z nas umieją wyobrazić sobie innymi model szkoły i stojący za nim inny model wychowania, a inni nie? Być może zależy to od tego, na jak długim łańcuchu sami byliśmy wychowani i ile wolności mieliśmy w dzieciństwie?
Zmiana modelu szkoły łączy się ze zmianą wartości, które tworzą fundament wychowania. Tradycyjny system edukacji oparty został na posłuszeństwie i uległości. To model hierarchiczny, w którym ten kto u góry, wyznacza cele i kontroluje tego, kto na dole. Nowy model edukacji oparty jest na wzajemnym szacunku i na odpowiedzialności. Ale an szacunku, ani odpowiedzialności nie na się na uczyć ani z książek, ani dzięki wykładom.

Comments ( 1 )
  1. Grzegorz

    Zgadzam się w 100%…
    To tak jal…z piramida żywienia…jest …ale niestety nie każdemu ona służy…bo każdy z nas jest inny…w tym przypadku m.in zestawem takich genów które decydują o metabolizmie i procesach biochemicznych.
    A szkoła to taki standard….piramida i hierarchia przedmiotów podana każdemu…w tej samym postaci, czasie i ilości.

Reply to Grzegorz CANCEL?

Your email address will not be published. Required fields are marked *

© 2015 Sofarider Inc. All rights reserved. WordPress theme by Dameer DJ.