Inspiracje Budzącej Się Szkoły na listopad 2018

1 listopada 2018 to 30 listopada 2018

Szkoły mogą zmienić tylko osoby, które je tworzą, dlatego zapraszamy do współpracy wszystkich, którzy widzą problemy obecnego systemu edukacji i chcą się włączyć w proces oddolnych zmian.

Na listopad mamy dwie inspiracje. Możecie wybrać sobie jeden temat lub zająć się obydwoma.

Jeśli chcecie zorganizować spotkanie w Waszej szkole, to napiszcie do nas, podając czas i miejsce, a my opublikujemy Wasze zaproszenie na stronie BSS i w na naszym FB. Chętnie udzielimy Wam wszystkich potrzebnych informacji, jak takie spotkanie zorganizować. Do wzięcia udziału w jesiennych inspiracjach zapraszamy zarówno szkoły, które już są w naszym ruchu, jak i szkoły, którym bliskie są propagowane przez nas ideały. Może dzięki temu będziecie chcieli stać się jedną z Budzących Się Szkół?

Po spotkaniu będziemy czekać na Waszą relację i wnioski, które wypracowali uczestnicy spotkana. Pamiętajcie, że chodzi o pomysły na konkretne działania, czyli o to, co po spotkaniu chcecie zrobić:

  • w swojej klasie
  • w szkole
  • w społeczności, w której funkcjonujecie
  • i Internecie, czy w jakiejkolwiek innej przestrzeni

Nagłaśniajcie Wasze spotkania i docierajcie z naszymi wspólnymi ideami wszelkimi możliwymi drogami do ludzi, bo największym problemem obecnego modelu edukacji jest to, że istniejących i wciąż pogłębiających się problemów, wiele osób nie dostrzega, a tradycyjny model szkoły uznaje za jedyny możliwy.

Inspiracja nr 1. – BUDZĄCA SIĘ ŚWIETLICA

Człowiek najintensywniej uczy się wtedy, gdy zapomina, że się uczy.

Nauczycieli w szkole obowiązują często przeładowane podstawy programowe, które trzeba zrealizować w ograniczonej liczbie godzin. Nauka pod presją czasu nie jest ani przyjemna, ani efektywna. Inaczej jest w świetlicy. Tu nauczycieli nic nie ogranicza i właśnie tu można pokazać, że dzieci najwięcej uczą się wtedy, gdy coś je porusza, gdy mogą rozwijać własne fascynacje, gdy nikt nie wywiera na nie presji, gdy mogą być kreatywne, twórcze i mają wpływ na to, co robią. Tu można też pokazać, że intensywna, dająca satysfakcję, nauka możliwa jest właśnie wtedy, gdy kary i nagrody nie odwracają uwagi od tego, czym zajmują się dzieci / uczniowie.

Zapraszamy do dyskusji o tym, jakie zadania można zaproponować dzieciom, które po lekcjach przychodzą na kilka godzin do świetlicy. Wymyślmy projekty, w które będą chciały się zaangażować, dajmy im wybór i pozwólmy aktywnie działać. Zastanówmy się, jak je odkrzesłowić, jak umożliwić naukę poprzez aktywność z wykorzystaniem wszystkich zmysłów. Może uda się spędzać więcej czasu poza budynkiem szkoły? Może uda się stworzyć szkolny ogród, może znajdziecie przestrzeń (pomimo tego, że po reformie szkoły mają ogromne problemy lokalowe i często zmuszone są do pracy w systemie dwuzmianowym), która pozwoli na naukę poprzez aktywność? Może uda się stworzyć miejsca, w których dzieci (uczniowie) będą mogły uczyć się, wchodząc w role odkrywców i eksperymentatorów?

Wszystkie pomysły są dobre, nic nas nie ogranicza. Można planować zajęcia w szkole i poza jej murami. Można zająć się tematami, które mają związek z podstawami programowymi (np. praca z lekturami – dzieci mogą tworzyć makietę wioski Bullerbyn, albo robić lapbooki do innej lektury, można robić projekty interdyscyplinarne, które wymagają liczenia, tworzenia map, osi czasu, własnych książek, zadań czy czegokolwiek innego), ale mogą to być projekty, które nie mają prostego odniesienia do podstaw programowych, ale rozwijają ważne kompetencje, bez których trudno odnieść sukces w pozaszkolnym życiu.

To właśnie wydaje się nam szczególnie ważne, wychodzenie od kompetencji i dobieranie do nich odpowiednich treści. Zastanówmy się, jakich kompetencji potrzebują uczniowie i zaplanujmy projekty, które pozwalają na ich rozwijanie. A że kompetencje trzeba rozwijać w oparciu o konkretne treści, to niejako przy okazji uczniowie zapamiętają również te informacje.

Pokażmy, że dzieci lubią się uczyć i niczego nie robią chętniej. Aby zaangażować się w pracę, nie potrzebują ani kar ani nagród, wystarczą ciekawe i inspirujące do działania zadania. Sami przekonajmy się, jakie będą efekty, gdy zamiast przeznaczać czas na testowanie i sprawdziany, przeznaczymy je na tworzenie ciekawych zadań.

1. Inspiracje: ZADANIA DOMOWE INACZEJ

O potrzebie sensu

Uczeń: Dlaczego mam się uczyć na pamięć dat panowania królów?

Nauczyciel: Bo to będzie na klasówce.

My ludzie angażujemy się w to, co ma dla nas sens i na co mamy wpływ. Właśnie potrzeba sensu jest jedną z naszych kluczowych potrzeb. Angażujemy się w zadania, które nas poruszają, intrygują, budzą zdziwienie, wydają się nam potrzebne. Inną ludzką potrzebą jest poczucie sprawstwa. Profesor Gerald Hüther wyjaśnia w swoich książkach, jak inaczej pracuje nasz mózg, gdy coś nas porusza, a jak w sytuacji, gdy robimy to, co jest naszym obowiązkiem. Często w swoich wykładach mówi, że tzw. „pilni wypełniacze obowiązków” nie mogą w pełni wykorzystać potencjału swojego mózgu, to możliwe jest tylko wtedy, gdy pojawia się entuzjazm i zaciekawienie.

„Entuzjazm to nawóz dla mózgu.”

Prof. Gerald Hüther

„Jeśli chcesz, że twoje dziecko zbudowało statek, musisz rozbudzić w nim tęsknotę za morzem.” Tak w każdym razie twierdził Antoine Saint Exupery. Budowanie statku to długa, żmudna i męcząca praca. Aby ludzie chcieli się jej podjąć, muszą widzieć jej sens. Jeślibyśmy przenieśli problem na grunt szkoły, to motywowanie wyglądałoby tak.

Rozmowa 1.

U – Dlaczego mamy budować ten statek? –

N – Bo w przyszłym tygodniu będzie kontrola. Zrobię wam sprawdzian. –

U – A co będzie później?

N -Potem będziecie dalej pracować i będzie kolejny sprawdzian.

U -A co będzie potem?

N -Potem będzie kolejny sprawdzian, a po nim będzie wielki sprawdzian.

U -A co będzie potem?

N -Potem znów będzie …

U -Eeee…

N -Wam nic się nie chce! Niczym się nie interesujecie. Nie rozumiem, dlaczego nie chcecie budować statku?

Rozmowa 2.

N –Chciałabym, żebyście nauczyli się budować statek. To trudna, żmudna i ciężka praca.

U – Ale po co nam statek?

N – Jeśli zbudujemy statek, to będziemy mogli wybrać się w długą podróż. Poznacie nowe kraje, ludzi, którzy żyją zupełnie inaczej niż wy, dziwy, o których nawet się wam nie śniło.

W kontekście zdań domowych powinniśmy zadać sobie kilka ważnych pytań:

  1. Czy mając na uwadze obecne podstawy programowe i siatkę godzin możliwa jest rezygnacja z zadań domowych?
  2. Jaki jest sens zadań domowych? Czy uczniowie ten sens widzą? Co się dzieje, gdy uczniowie nie widzą sensu w pracy nad zadaniami, które dostają do zrobienia?
  3. Dlaczego dzieci / uczniowie tak często nie lubią zadań domowych i bronią się przed nimi z całych sił? Jakie są tego powody?
  4. Czy tradycyjne zadania domowe są dla uczniów ciekawe? Czy powinny budzić ciekawość?
  5. Czy zadania domowe powinny uwzględniać zainteresowania i fascynacje uczniów? Czy powinny nawiązywać do tego, co dzieci aktualnie porusza?
  6. Czy zadania domowe muszą być dla wszystkich takie same?
  7. Czy tradycyjne zadania, które zadawane są uczniom do domu, przekładają się na lepsze wyniki?
  8. Czy tradycyjne zadania domowe zwiększają, czy zmniejszają motywację do nauki?
  9. Czy uczniowie mają po południu czas na zregenerowanie sił? Czy szkoła uwzględnia potrzebę wypoczynku i czas na robienie tego, co jest potrzebne dla zdrowia i do harmonijnego rozwoju dzieci (ruch na świeżym powietrzu, sport, hobby, kontakty z rówieśnikami, czas na życie rodzinne, czytanie książek dla przyjemności, udział w życiu kulturalnym, itp.?
  10. Jak zadania domowe wpływają na życie rodzinne i relacje między rodzicami a dziećmi?
  11. Czy tradycyjne zadania domowe prowadzą do rozbudzania u dzieci pasji i zainteresowań?
  12. Czy tradycyjne zadania domowe umożliwiają łącznie poznanych w szkole treści, czy raczej pogłębiają zatomizowany obraz świata, w którym nic z niczym się nie łączy?

Czym jest wiedza?

Niepołączone z sobą informacje nie tworzą wiedzy. Aby z informacji powstała wiedza, każdy człowiek musi nadać im określoną strukturę i sensownie je z sobą połączyć. Informacje można komuś przekazać, wiedzy niestety nie. Każdy mózg strukturę wiedzy musi zbudować sam poprzez własną aktywność. Rodzaj tej aktywności zależny jest od zadań, a więc od nauczyciela.

Warto dziś zastanowić się:

  • Czy znana nam wszystkim formuła zadań domowych ma sens, czy się sprawdza, jakie są jej „owoce”?
  • Czy zadania domowe powinny być obowiązkowe?
  • Czy zadawanie zadań domowych oddzielnie z każdego przedmiotu ułatwia czy raczej utrudnia budowanie struktury wiedzy? Czy dzieci / uczniowie nie są nadmiernie obciążone, musząc robić zadania domowe z kilku przedmiotów każdego dnia?
  • Czy nauczyciele mogliby współpracować z sobą, proponując zadania (do wyboru), które umożliwiłyby głębokie przetwarzanie poznanych informacji i ich łączenie?
  • Czy możliwa jest inna formuła zadań domowych? Jak mogłaby wyglądać inna formuła zadań domowych?

Dyskutując o nowej formule zadań domowych, trzeba uwzględnić to, co dzieje się na lekcjach. Aby się czegoś nauczyć, nie wystarczy słuchać nauczyciela. Efektywna nauka wymaga aktywności uczących się jednostek. Jeśli lekcję wypełniają sprawdziany i wykłady nauczyciela, wtedy nauka musi odbywać się w domu. Dlatego o zadaniach domowych nie można rozmawiać w oderwaniu od tego, jak wyglądają lekcje i jaki sposób uczniowie na nich pracują.

Marzena Żylińska BSS

© 2015 Sofarider Inc. All rights reserved. WordPress theme by Dameer DJ.