Czy pajdocentryzm to utopia? Szkoła dla dorosłych czy dla dzieci?

„Nie zmuszajmy do aktywności, ale wyzwalajmy aktywność. Nie każmy myśleć, lecz twórzmy warunki do myślenia. Nie żądajmy, lecz przekonujmy. Pozwólmy dziecku pytać i powoli rozwijajmy jego umysł tak, by samo wiedzieć chciało.”
Janusz Korczak

Komu służy obecny model szkoły? Czy uwzględnia potrzeby rozwojowe dzieci i młodzieży? Czy w naszych szkołach uczniowie mogą rozwijać wszystkie swoje talenty? Czy szkoły są dla nich przyjaznym środowiskiem, czy mogą się tam czuć bezpiecznie?
Dyskutując o kierunkach rozwoju naszego systemu edukacyjnego watro zadać sobie pytanie, czy nasze szkoły zostały stworzone z myślą o potrzebach dzieci i młodzieży, czy może są instytucjami stworzonymi przez dorosłych i dbających o interesy dorosłych. Przyjęcie punktu widzenia dorosłych lub punktu widzenia dzieci skutkuje zupełnie innym podejściem do reformy systemu i kieruje uwagę na inne zagadnienia.

Model 1. Szkoła tworzona przez dorosłych i realizująca ich potrzeby.
Przyjęcie perspektywy dorosłych kieruje uwagę na następujące zagadnienia:
1. Struktura systemu szkolnego
2. Szkolna dokumentacja
3. Awans zawodowy nauczycieli
4. Programy skoncentrowane na treściach merytorycznych, pokrywające cały czas przeznaczony na dany przedmiot.
5. Podział materiału na przedmioty, system klasowo-lekcyjny
6. Podręczniki (jeden dla wszystkich, czy więcej do wyboru)
7. Ewaluacja
8. Testy, rankingi
9. Regulaminy, systemy kar i nagród
10. Ocenianie

Model 2. Pajdocentryzm, czyli dziecko w centrum uwagi
Postawienie w centrum zainteresowania reformatorów edukacji uczniów radykalnie zmienia optykę i kieruje dyskusje w zupełnie innym kierunku. Patrząc na szkołę z punktu widzenia potrzeb dzieci i młodzieży powinniśmy skoncentrować dyskusję o modelu szkoły na następujących aspektach:

1. Czy oferta edukacyjna jest atrakcyjna dla uczniów? Czy to, co dzieje się na lekcjach porusza ich, czy budzi ich ciekawość i zachęca do pracy? Czy szkoła jest miejscem, które pozytywnie wpływa na motywację do nauki?
2. Czy uczniowie mogą być w czasie zajęć aktywni, czy przewidziano dla nich raczej rolę biernych odbiorców wiedzy?
3. Czy podstawy programowe i programy wymuszają na wszystkich naukę w tym samym tempie i robienie tego samego, czy są na tyle elastyczne, że umożliwiają personalizację?
4. Czy szkoła rozwija w uczniach kreatywność i innowacyjne myślenie, czy raczej oczekuje się, że wszyscy będą robić to samo? Czy podstawy programowe i programy nauczania pozostawiają przestrzeń na zainteresowania uczniów, czy wszystkie cele są im odgórnie narzucone? Czy nauczyciel w swojej pracy może (czy ma na to czas) te zainteresowania uwzględnić?
5. Jak wygląda wyposażenie szkoły? Czy szkolne klasy są bogato wyposażonymi salami warsztatowymi, które umożliwiają wchodzenie uczniów w rolę badaczy i eksperymentatorów? Czy nauczyciele dysponują różnymi pomocami dydaktycznymi?
6. Czy nauka ogranicza się do szkolnej klasy, a uczniowie poznają świat głównie z podręczników przez opisy i definicje, czy może przy szkołach (lub w okolicy) są ogrody, warsztaty, obserwatoria dostępne dla wszystkich uczniów? Czy realizując materiał zawarty w podstawach programowych uczniowie często opuszczają mury szkoły?
7. Czy autorzy podstaw programowych skoncentrowali się na treściach merytorycznych, czy proces nauczania traktowany jest jako proces kognitywno-emocjonalno-społeczy?
8. Czy programy zostały tak skonstruowane, że w czasie zajęć jest czas na aktywność uczniów, np. zajęcia projektowe? (Metody aktywizujące wymagają więcej czasu niż metody podawcze.) Czy uczniowie mogą uczyć się bez presji czasu i bez stresu związanego z jego ciągłym brakiem? Czy nauczyciele mają czas, żeby uwzględnić ewentualne problemy lub zainteresowania uczniów?
9. Czy nauka została tak zaplanowana, że dzieci i młodzież mają po południu czas na życie rodzinne, kontakty z przyjaciółmi, sport czy hobby? Czy ktoś dba o to, by uczniowie nie byli nadmiernie obciążani zadaniami domowymi? Czy zadania domowe są ciekawe, czy raczej są schematyczne i polegają na reprodukowaniu wiedzy? Czy uczniowie mogą decydować, jakiej dziedzinie chcą poświęcić najwięcej czasu i uwagi?
10. Czy dzieci / młodzież czują się w szkole bezpiecznie? Czy dzieci (szczególnie te mające trudności) nie są narażone na nadmierny stres?
11. Czy nauczyciele zostali dobrze przygotowani do zawodu? Czy dobrze znają swój przedmiot, czy potrafią tworzyć na lekcjach atmosferę umożliwiającą efektywną naukę? Czy potrafią budzić w uczniach motywację wewnętrzną, czy motywują jedynie za pomocą stopni i kar?
12. Czy uczniowie mogą w szkole rozwijać wszystkie swoje talenty? Czy wszystkie są doceniane?
13. Czy szkoła przygotowuje do życia? Czy uczniowie widzą sens tego, czego mają się nauczyć?
14. Czy programy zostały tak skonstruowane, że dzieci ze słabszych środowisk mają czas na nadrobienie wyniesionych z domu deficytów? Czy dzieci nie są wciąż poddawane ocenie? Czy ocenianie nie staje się głównym celem edukacji?
15. Czy w szkole jest miejsce dla rodziców? Czy w szkole panuje kultura dialogu?
16. Czy obowiązujący model edukacyjny umożliwia szkołom wprowadzanie innowacji i szukanie metod lepiej dostosowanych do potrzeb uczniów?
17. Czy szkoły i nauczyciele mają autonomię? Autonomia nauczycieli i szkół jest warunkiem rozwijania autonomii uczniów. Czy zajęcia szkolne dają uczniom możliwość rozwijania poczucia sprawstwa?
18. Czy uczniowie mogą rozwinąć w szkole poczucie własnej wartości niezależnie od tego, jakie mają silne strony?
19. Czy szkoła uczy współpracy, czy rywalizacji? Dzieci w naturalny sposób lubią z sobą kooperować, ale w tradycyjnej szkole pomaganie innym nie jest premiowane.

Dzieci ze SP nr 81 im. Bohaterskich dzieci w Łodzi

Dzieci ze SP nr 81 im. Bohaterskich dzieci w Łodzi

Model szkoły realizujący potrzeby dorosłych jest modelem silnie zbiurokratyzowanym i sformalizowanym. Uczniowie traktowani są tu jako pozbawione autonomii jednostki (przedmioty nauczania), które mają realizować narzucone im z zewnątrz cele. Ten model bardzo wybiórczo i powierzchownie traktuje potrzeby dzieci, koncentrując się na tym, co mierzalne i weryfikowalne. Ponieważ nie umiemy zmierzyć tego, co najważniejsze, przywiązujemy największą wagę do tego, co umiemy zmierzyć. Dlatego tak rzadko mówimy o motywacji do nauki, choć wszyscy wiemy, że uczniowie właśnie w szkole ją tracą. Równie mało uwagi poświęcamy problemowi nudy, choć zdaniem wielu rodziców jest to najpoważniejszy problem zniechęcający ich dzieci do nauki. Możemy nadal ignorować problem, albo twierdzić, ze wina leży po stronie uczniów. Ale możemy też zastanowić się, co zmienić, by w szkole się nie nudzili. Żeby rozwiązać problem, najpierw trzeba go dostrzec.

Obecny model szkoły nie sprawdza się, bo powstał na potrzeby świata, którego już nie ma!
Reprodukowanie podanej wcześniej wiedzy jest nudne, trudne i mało efektywne. Aby nauka była efektywna, uczniowie muszą być aktywni, mieć możliwość zadawania pytań i kierowania się ciekawością poznawczą, wchodzenia w rolę badaczy i eksperymentatorów. Dlatego powinni możliwie często pracować metodą projektu. Metoda ta pozwala, na tak ważne z punktu widzenia zapamiętywania nowych treści, łączenie informacji. Ale przeszkodą, we wprowadzaniu metody projektu jako metody wiodącej, jest nie tylko brak odpowiedniego wyposażenia szkół, ale przede wszystkim tradycyjny model szkoły i system klasowo-lekcyjny. Unowocześnienie szkoły, odejście od pruskiego systemu i wprowadzenie innowacji wymaga przestrzeni wolności. Politycy wśród głównych celów wymieniają dziś innowacyjność. Bez tego żaden kraj nie może się rozwijać. Jednak polska gospodarka będzie tylko wtedy innowacyjna, gdy młodzi Polacy opuszczający szkolne mury, będą umieli myśleć kreatywnie i innowacyjnie, gdy będą umieli szukać nowych dróg i odchodzić od tego, czego nauczyli się w szkole. Będzie to możliwe tylko wtedy, jeśli przez dwanaście lat spędzonych w szkole, nie będą musieli wykonywać poleceń nauczycieli, ale będą mogli sami szukać rozwiązań i rozwijać własne strategie. Innowacyjność i kreatywność zależą od tego, jak funkcjonują nasze przedszkola i szkoły, od tego, czego i jak uczą się nasze dzieci. Tam, gdzie wszyscy muszą robić to samo, na kreatywność i innowacyjność nie ma miejsca! Dlatego musimy dziś odejść od kultury nauczania i stworzyć kulturę uczenia się. Uczniowie nie powinni być w szkole nauczani; powinnismy stworzyc im warunki do tego, by mogli się uczyć.

Unowocześnienie systemu edukacji wymaga odejścia od tradycji szkoły transmisyjnej i przejście od kultury nauczania do kultury uczenia się.

Jeśli chcemy unowocześnić nasze szkoły, musimy stworzyć warunki umożliwiające wprowadzanie do systemu oddolnych zmian. Tylko wtedy można wykorzystać innowacyjny potencjał tysięcy osób, tylko wtedy można sprawić, by nauczyciele i uczniowie rozwinęli poczucie sprawstwa, którego dziś tak dramatycznie brakuje. Im więcej biurokracji, im więcej odgórnych zarządzeń i ograniczeń, tym mniej autonomii i kreatywności. Szkoły trzeba otworzyć na świat i życie.
Dlatego musimy się dziś głośno upominać o autonomię szkół, o programy nowej generacji, które pozwolą nauczycielom uwzględnić zainteresowania uczniów, o dofinansowanie szkół, o przeznaczenie środków na ogrody, pracownie, sale warsztatowe czy stacje pogody. Nauka nie może ograniczać się do siedzenia w ławkach i poznawania świata z drugiej ręki. Słowa to nie wszystko, eliminowanie zmysłów z procesu edukacyjnego utrudnia zrozumienie. Musimy wyjść z kognitywnego kanału, w którym od wielu lat tkwi edukacja. Dzieci nie zostały stworzone do uczenia się przez siedzenie i słuchanie; mają naturalną potrzebę aktywnego eksplorowania świata i dużą potrzebę ruchu. To ich naturalne potrzeby rozwojowe. Im bardziej są zmuszane do biernej nauki w ławkach, tym więcej problemów wychowawczych. Nowoczesne szkoły powinny uwzględniać dziecięcą potrzebę aktywnego eksplorowania świata.
Można reformować system poprzez tworzenie nowej struktury, można skupić się na tworzeniu nowych podstaw programowych i zmianach awansu zawodowego nauczycieli. To niewątpliwie ważne sprawy! Ale nie mogą one zastąpić zmian, których celem jest dostosowanie systemu szkolnego do potrzeb uczniów. W centrum zainteresowania powinni być uczniowie i ich potrzeby. Dlatego najpierw upomnijmy się o to, by szkoły były bogatym środowiskiem edukacyjnym, bo od jego jakości zależy rozwój naszych dzieci. Upomnijmy się o sale warsztatowe i przyszkolne ogrody. Zadbajmy o to, by w szkole nie było ciągłego pośpiechu i stresu, by nauka odbywała się w przyjaznym środowisku. Równie pilnie uczniowie potrzebują wspierających ich nauczycieli, którzy będą potrafili obudzić w nich zainteresowania, zarazić pasjami, budować motywację wewnętrzną i dawać poczucie bezpieczeństwa.
Czy pajdocentryzm to utopia? Czy dojrzeliśmy już do tego, by stworzyć szkoły uwzględniające potrzeby dzieci? Skierowanie uwagi na ich potrzeby wymaga empatii i kreatywności, a tych cech tradycyjny model szkoły nie rozwija. Dlatego tak trudno zmienić perspektywę. Jednak równie ważny jest argument dotyczący rozwoju gospodarki. Tradycyjna szkoła transmisyjna, w której wszyscy muszą robić to samo w tym samym tempie, niszczy w młodych ludziach kreatywność i innowacyjność, a od tych kompetencji zależy rozwój naszej ojczyzny.

Post comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

© 2015 Sofarider Inc. All rights reserved. WordPress theme by Dameer DJ.