Czy zadania domowe muszą być problemem?

Wielu rodziców twierdzi, że z powodu zadań domowych popołudnia zamieniają się w codzienny koszmar. Znaczna grupa uczniów tych zadań robić nie chce. Praca nad lekcjami ciągnie się długimi godzinami, a dzieci dłużej walczą niż rzeczywiście pracują. Warto zadać sobie pytanie, dlaczego tak się bronią przed lekcjami? Czy to z nimi jest coś nie tak, czy może problemem są oferowane im zadania? Wszystko wskazuje na to, że problemem jest nuda. Najpierw uczniowie nudzą się w szkole, a potem do domu dostają kolejną porcję schematycznych ćwiczeń, które nie budzą ich ciekawości. (Gdy wracają do domu, a rodzice pytają „Co było w szkole?”, często w odpowiedzi słyszą: „Nic”.) Nauczycie mogą tu zapytać, skąd mają wziąć nieschematyczne i budzące fascynację zadania. Pytanie jest jak najbardziej zasadne, bo tradycja tworzenia materiałów dydaktycznych kieruje uwagę ich autorów na sprawy formalne, a nie na to, by budziły fascynacje czy rozwijały kreatywność.
Jedno jest pewne, spędzanie kilku godzin nad książkami, zmuszanie dzieci do robienia zadań, których te robić nie chcą, mija się z celem. W takich warunkach dziecko niczego się nie nauczy, a jedynym efektem jest budowanie niechętnego stosunku do nauki. „Musisz!” zabija „Chcę!”. Zmuszanie do odrabiania zadań to najskuteczniejsza metoda zabijania motywacji do nauki.
Mamy dwie możliwości:
1. Możemy nic nie zmieniać. Nie zmieniamy materiałów dydaktycznych i dalej zmuszamy dzieci do pracy. Dla wielu rodzin to perspektywa kolejnych lat bez normalnego życia rodzinnego. To kolejne roczniki dzieci tracących ciekawość świata i motywację do nauki.
2. Uznajemy, że trzeba zmienić podejście do zadań domowych (i materiałów dydaktycznych w ogóle). Szukamy nowych rozwiązań, dajemy dzieciom wybór, nie zmuszamy do pracy, a zapraszamy i ogólnie redukujemy czas poświęcony w domu na odrabianie zadań. Dzieci też ludzie i mają prawo do odpoczynku, powinny mieć czas na rozmowy z rodzicami, na spacery, sport, przyjaciół …
W czasie warsztatów, które odbędą się w ramach konferencji 4 października, chcielibyśmy porozmawiać również o zadaniach domowych. Problem nie rozwiąże się sam, a zrażanie uczniów do nauki nie wydaje się dobrym rozwiązaniem.

Comments ( 17 )
  1. mn

    Pani Marzeno, dwie kwestie od rodzica:
    – nauczyciele (poza klasami 1-3) nie koordynują ze sobą ilosci zadawanej pracy domowej. Czasami jest tego na 30 minut a czasami się skumuluje i wychodzi 2 godziny plus przygotowanie do sprawdzianów – dramat.
    – w naszej szkole w zeszłym roku przewalczyliśmy wekendy wolne od prac domowych – dzieciaki były bardzo zadowolone, niestety w tym roku trzeba znowu iść i walczyć od nowa
    – często mam wrażenie że bez zadawanej pracy domowej nauczyciele nie zdołaliby zrealizować podstawy programowej. To jest po prostu przerzucanie pracy której nie udało się zrobić w szkole do domu. A skąd my rodzice mamy wiedzieć jak pomóc naszym dzieciom? To są często naprawdę trudne już rzeczy których mamy prawo nie pamiętać. Jak w odrabianiu prac domowych z języków obcych mają pomagać rodzice którzy tych języków nie znają? Jeśli edukacja szkolna jest niewydolna niech to przyzna – poszukamy razem wyjścia – a nie przerzuca część pracy na rodziców
    – dzieci są dużo mądrzejsze niż nam się wydaje. Podczas gdy my siedzimy z naszym synem (VI klasa) codziennie ok 1/2h nad pracami domowymi jego koledzy korzystają z portali typu: zadane.pl i http://pracadomowa.pl/ – mają wszystko zrobione (przepisane) na czas i bez kłopotania rodziców i pani w szkole. To że potem ci sami uczniowie mają 1 i 2 ki na sprawdzianach pań w szkole nie dziwi.

  2. Marzena

    Pani Marzeno, nie tylko Pani porusza ten temat:

    http://dziecisawazne.pl/zlikwidujmy-prace-domowa/

    Albo taki artykuł, w którym moją uwagę zwrócił ten fragment:
    „Moja znajoma, która jest psychologiem w poradni zdrowia psychicznego, opracowuje zalecenia o do­stosowaniu metod nauczania do potrzeb konkretnych dzieci. Uczniom, którzy mają nadpobudliwość albo fobię szkolną, wy­stawia zalecenie, w którym prosi o zwolnienie dziecka z odra­biania lekcji” – opowiada Agnieszka Stein. „Ostatnio przyszła do niej nauczycielka, która chciała jej podziękować. Zgodnie z zaleceniami zwolniła to jedno dziecko z zadań domowych, a po dwóch tygodniach, gdy zobaczyła jak efektywnie zaczęło pracować na lekcjach, przestała zadawać pracę domową w ogó­le. W rezultacie dzieci uczestniczą w zajęciach z taką chęcią, że nie wyobraża sobie już powrotu do starych metod”.
    http://coaching.focus.pl/zycie/rodzice-do-lekcji-542

    Mam nadzieję, że te głosy przyczynią się do zmiany przekonań osób dorosłych na temat prac domowych właśnie…

  3. Agunek

    Jestem mamą ucznia czwartej klasy SP i zdarza mi się odbierać telefony od innej mamy z klasy z pytaniem, czy już odrabiałam dzisiaj zadanie domowe z … Następnego dnia słyszę od syna, że dziecko tej Pani zamiast zadanej krótkiej notatki napisało wypracowanie na 3 strony. Zastanawiam się, jaki jest sens zadawania rodzicom prac domowych 🙁 Czy nauczyciele zdają sobie w ogóle sprawę, kto te zadania odrabia? Pomijam już kwestię oceny samej pracy. Jedna wielka fikcja.Długo jeszcze będziemy tak udawać?

    • ja

      @Agunek
      Jeśli rodzice tak lubią.. (wyręczać dzieci w ich zobowiązaniach, prace domowe są tylko jednym z wielu przykładów).
      Podam przykład, to nie jest niestety fikcja:-(
      – rodzic wykonał za dziecko pracę domową,
      – dziecko dostało za tę pracę ocenę bdb,
      – dziecko dostało od rodzica gratyfikację pieniężną za otrzymanie oceny bdb… !
      Czy dziecko jest winne tej sytuacji? Czy nauczyciel coś tu zawinił?
      PS.A wystarczyłoby nauczyć dziecko odpowiedzialności i samodzielności. „Co jest największą nagrodą w nauce? Radość odkrywania.”. Zadajmy to pytanie dzieciom, nie tylko własnym. A potem przeczytajmy ich odpowiedzi i przeanalizujmy je wspólnie.

  4. anna

    Niestety dla „świetego spokoju” i żeby szybko odrobić, piszemy zadania, główkujemy, wyklejamy, rysujemy bo nawet prace plastyczne są obowiązkiem a nie przyjemnością dla dziecka. I zawsze pierwsze pytanie po przyjściu do domu, było : Masz coś zadane? Ile?
    Dla naszej rodziny to juz przeszłość, w 6 kl. powiedzieliśmy „dość”, przenieśliśmy syna do Szkoły Waldorfskiej, inne podejście, inna nauka, inne zadania :)) to historia ze szcześliwym zakończeniem na zupełnie osobny wpis:) chociaż wieloletni stres związany z pracami domowymi, gdzieś pozostał z tyłu głowy.

  5. Beata

    Znam taką szkołę, w której nauczyciele prosili, by rodzice nie interesowali się dziećmi tzn. ich pracami domowymi.
    Przeżyły ją moje dzieci.
    Ja się bardzo grzecznie dostosowałam.
    Jedna córka była bardzo systematyczna.
    Przychodziła do domu i zaraz po obiedzie odrabiała lekcje. Potem biegła do koleżanek i wracała wieczorem na kolację.
    Druga córka zaraz po obiedzie biegła do koleżanek i wracała również na kolację:)
    Nie ingerowałam.
    Mogę powiedzieć tak;
    obie skończyły szkoły wyższe i nie mają problemu z zatrudnieniem. Obie pełnią kierownicze stanowiska.
    To tylko dowód na to, jak bardzo ludzie są różni, ale nie gorsi i lepsi :)))
    Wszystkim mamusiom i tatusiom życzę więcej zaufania do życia!

    • Marzena Żylińska Post author

      Ale trzeba ogromnej mądrości, żeby jako rodzic tak różne podejścia akceptować. I tej mądrości i wiary w dzieci życzę wszystkim rodzicom. Bo Jeśli zniszczycie relacje ze swoimi dziećmi, to …

      • Beata

        Nigdy nie myślałam, że to mądrość.
        Bardziej zaufanie do życia.
        Wszyscy w coś wierzymy.
        Ja wierzę, że bez względu na to, co zrobię, nie dorównam moim dzieciom, bo one żyją w przyszlości, do której ja nie mam wstępu. Nasze dorosłe lęki paraliżują nas i my je bezwiednie przenosimy na nasze dzieci.
        Co z tego, ze nie odrobią zadania domowego????
        Czy ubędzie im przez to mądrości i wiary w to, że dadzą sobie radę???
        Zadania domowe są naszym ograniczeniem, przyzwyczajeniem do formy pracy. Jedne dzieci ich potrzebują, a inne nie.
        Dlaczego karać tych, którzy nie odrabiają pracy?
        Jeżeli nie opanowali materiału, prędzej, czy później to zauważą. Na tym przecież polega zdobywanie doświadczenia, także tego życiowego. Pozwólmy dzieciom doznawać różnych doswiadczeń. Ja zrezygnowałam z nieprzygotowań. Zadaję pracę tym, którzy chcą ją wykonać, bo może jej potrzebują(?) tych, którzy nie wykonują zadań domowych nie zmuszam.

        • Marzena Żylińska Post author

          O tak, to kwestia zaufania! Zaufania do dzieci. Wielu rodziców swoim dzieciom nie ufa.
          Ostatnio w jednej z Budzących się szkół nauczyciele postanowili zrezygnować z 1 jako ocen cząstkowych i wprowadzili ocenę „Jeszcze nie”. Gdy dostaje się „jeszcze nie”, to drzwi są otwarte, a taka ocena zaprasza do dalszej pracy. Część rodziców była taką decyzją oburzona i głośno protestowali. Ich zdaniem, bez bata w postaci jedynek dzieci nie będą chciały się uczyć.
          Takich rodziców jest bardzo trudno przekonać, wierzą, że naukę trzeba wymuszać groźbami. Nie wierzą, że dzieci chcą się uczyć i że to właśnie ciągłe zmuszanie powoduje, że tracą motywację.

  6. Wanda Wasilewska

    Rodzice winni przyznać się do tego, że są autorami prac domowych. Może łatwiej będzie się skomunikować z nauczycielem i zażądać jaśniejszej instrukcji. A tak poważnie – w mojej szkole nauczycielki przestały zadawać pracę domową, kiedy zorientowały się kto ją wykonuje.

  7. To co @Agunek zaznacza określeniem „Jedna wielka fikcja.Długo jeszcze będziemy tak udawać?”, któryś z profesorów nazwał dosadnie: polska szkoła to jedno wielkie kłamstwo: nauczyciele udają, że nauczają, a uczniowie udają, że uczą się. Kumulacją obłudy edukacyjnej jest tak zwane liceum ogólnokształcące przygotowujące do tak zwanego egzaminu dojrzałości.
    @Marzena, uważam, że słusznie sygnalizujesz problem – jest nim bardziej jakość, a nie ilość zadań domowych. Jeśli praca domowa jest fascynująca dla ucznia, to, jak każdy człowiek, nie będzie na nią narzekał i nie będzie potrzebował odpoczynku. Czy każde zad. dom. może być fascynujące ? Zapewne nie, ale warto do tego dążyć.

  8. Agunek

    „bez bata w postaci jedynek dzieci nie będą chciały się uczyć.” W szkole mojego syna mógłby w zasadzie wisieć taki transparent nad drzwiami. Efekt jest taki, że do jego klasy, w której są 9 -cio i 10-cio latki właśnie dołączył chłopak, który ma lat 13! Trzeci raz powtarza klasę czwartą i nie widać, żeby go jakoś te „baty” zachęciły do nauki.
    Podobnie było w ubiegłym roku gdy do klasy trzeciej wrzucono 12-to latka, który w ogóle zaprzestał przychodzenia do szkoły 🙁

    • Marzena Żylińska Post author

      To, że powtarzanie klasy nic nie daje, a jedynie zniechęca do nauki, wiadomo od dawna. Wiemy, a mimo to … chcemy karać tych, którzy z jakiegoś powodu nie są w stanie sprostać wymaganiom. A przecież jak napisał kiedyś w wierszu kilkunastoletni uczeń: „Szkoła nie powinna być miejsce, które kogokolwiek przekreśla.” Zostawienie młodego człowieka po raz trzeci w tej samej klasie jest jedynie formą znęcania się, niczym więcej. Taki człowiek łyka w szkole upokorzenie i kiedyś nam to wszystko odda.

  9. Pani Marzeno,
    zwolennikami prac domowych są nie tylko nauczyciele, ale też rodzice. Wielu niestety domaga się prac domowych, bo tylko widząc dziecko nad zeszytami i książkami nabierają przekonania, że dzieci się uczą. Podczas jednego z moich wystąpień na zebraniu rodziców, kiedy przedstawiałam argumenty, dlaczego powinniśmy zrezygnować z zadań domowych, albo pozostawić je dla ochotników, jedna z mam powiedziała: „Nie zgadzam się z tobą, trzeba im wprowadzić zamordyzm, bo inaczej niczego się nie nauczą”. Kiedy przychodzi mi dyskutować z nauczycielami – wierzę, że ta walka ma sens, ale kiedy rodzice mają taką postawę, szczerze przyznam – tracę motywację i wiarę.

    • Marzena

      Pani Elżbieto,
      mam podobne doświadczenia z przekonaniami rodziców dot. prac domowych, aczkolwiek nie użyli oni takiego sformułowania, o jakim Pani pisze.
      Zamordyzm – zawsze zadziwia mnie to, jak wielu ludzi uważa, że opresyjne metody wychowawcze są najbardziej skuteczne. Obserwuję w jaki sposób rodzice zwracają się do dzieci i – niestety – w większości są to zachowania pełne przemocy. Ci rodzice być może również byli wychowywani w sposób przemocowy i dlatego uważają, że to się sprawdza. Fundują więc to samo swoim dzieciom.
      A skoro ktoś nie ma oporów, aby zachowywać się w sposób przemocowy w stosunku do własnego dziecka, to czy będzie w stanie życzliwie i z szacunkiem potraktować obcego człowieka, o odmiennych poglądach?
      I jeśli dziecko traktowane w sposób przemocowy wyciągnie wnioski, że te metody się sprawdzają i generalnie będzie myślał w taki mniej więcej sposób: „jestem wdzięczny mojemu ojcu za to, że mnie bił, bo wyrosłem na porządnego człowieka” – to czy takie dziecko, kiedy będzie już dorosłym, wykrzesa z siebie empatię wobec innych, skoro nigdy jej nie doświadczało?
      Może ten komentarz pasuje bardziej do posta p. Marzeny o traumach z dzieciństwa, ale tak mi się jakoś z tym zamordyzmem skojarzyło….

  10. Nie rozumiem czemu zadania domowe miałyby być problemem. Godzinka czy dwie poświęcone na przypomnienie sobie materiału albo zrobienie kilku zadan jeszcze nikomu nie zaszkodziły, a wręcz przeciwnie. Dziecko mając dużo zadań uczy się organizacji.

    • Marzena Żylińska Post author

      Hmmm, …… a nie słyszała Pani o prawdziwych wojnach o zadania domowe, które zatruwają życie rodzinne? Nie słyszała Pani, ile godzin rodzice spędzają ze swoimi dziećmi nad lekcjami? Nie słyszała Pani o tym, jak dzieci bronią się przed wieloma zadaniami, które polegają na uzupełnianiu ćwiczeń i jak pokazują badania … niczego nie uczą. Czy nie słyszała Pani o gimnazjalistach i licealistach, którzy siedzą nad zadaniami domowymi do późnych godzin nocnych? Czy oglądała Pani film „Alfabet”?
      czy zna pani szkołę, która monitoruje czas, jaki dzieci poświęcają na odrabianie zajęć? Ja nie znam. Możemy nie widzieć problemu, ale wtedy go nie rozwiążemy. Twierdzenie, że go nie ma, jest nieuczciwe wobec uczniów. Jako metod spędziłam w różnych szkołach setki godzin i wiem, że problem jest.

Reply to Wanda Wasilewska CANCEL?

Your email address will not be published. Required fields are marked *

© 2015 Sofarider Inc. All rights reserved. WordPress theme by Dameer DJ.